Wojna o studenta. Czy miasta akademickie wygrają ją mieszkaniami, a nie uczelniami?

Uczelnia wybrana, przyjęcie na przyszłościowy kierunek odhaczone – pojawia się tylko jeden problem, gdzie mieszkać? 

W Polsce studiuje już ponad 1,32 mln osób, najwięcej od dekady. Tymczasem publiczne i prywatne akademiki zapewniają łącznie miejsca dla zaledwie ok. 10% studentów. Na jedno miejsce przypada dziś ponad dziesięć osób. Realizacja zaplanowanych budynków na ten moment nie jest w stanie pokryć rosnącej luki (dane Cushman & Wakefield).

Liczba łóżek dla studentów to nie jedyny problem. Do tego dochodzi codzienne utrzymanie. OECD wskazuje, że w przypadku studentów międzynarodowych koszty studiów i życia należą do najważniejszych czynników, które mają wpływ na wybór miejsca i kraju nauki. Dobra uczelnia może niestety przegrać z innym miastem, a nie poziomem kształcenia.

Dostępność mieszkań, czynsz, codzienna jakość życia – każdy z tych aspektów jest brany pod uwagę. Ponad jedna trzecia studentów międzynarodowych w badanych krajach europejskich przeznacza na zakwaterowanie co najmniej 40% swoich miesięcznych dochodów.

To zmienia perspektywę. Prywatny akademik przestaje być wyłącznie kolejnym produktem inwestycyjnym sektora living. Może stać się częścią infrastruktury, która wpływa na zdolność miasta do przyciągania i zatrzymywania studentów.

Podczas PRES 2026 przyjrzymy się temu, w jaki sposób luka podażowa w PBSA wpływa na rynek nieruchomości.

Prelekcja: Wojna o studenta. Czy miasta akademickie wygrają ją mieszkaniami, a nie uczelniami?